CZŁOWIEK KOMPLETNY

Grzegorz "Ma-ken" Mikłusiak
Znajdź wewnętrzną równowagę i podnieś jakość swojego życia. 

Ma-Ken
phone   +48 500 464 525 Grzegorz

Żywioły w mundurze: Ogień, karmiony nawykami i dyscypliną

ogień, karmiony nawykami i dyscypliną
fot. ogień, karmiony nawykami i dyscypliną
 

Żywioły w mundurze:
Ogień, karmiony nawykami i dyscypliną
 
Element ognia może nas ogrzewać, dawać ciepło, na jego płomieniach możemy przygotować posiłek. Ale w niekontrolowanej formie ten żywioł zamienia się w siłę niszczącą. Bezwzględnie pochłania i potrafi strawić wszystko, co stanie na jego drodze. Wojna bardzo często kojarzy się właśnie z tym żywiołem: z ostrzałem, wybuchami, z czymś, co niesie śmierć i zniszczenie.
 
Kiedy samowola iskrzy
Ogień, który wymyka się spod kontroli albo zostaje zaprószony zupełnie przypadkowo jest doświadczeniem znanym ludziom na całym świecie. Ono od zawsze towarzyszyło naszej cywilizacji. Wielkie zabytki, dzieła sztuki i niezliczone dobra zostały spopielone, gdy nadchodził czas ognia, a zabrakło żywiołu wody, by go ugasić.
W wojsku rzeczywiście obcujemy z tym żywiołem często. Bywa, że wywołujemy go świadomie, lecz gdy wymknie się spod kontroli, może dojść do eksplozji materiałów, których wcale nie planowaliśmy podpalić.
Pamiętam sytuację z ćwiczeń, gdzie podczas treningowego ostrzelania i użycia petard w miejscu, gdzie były torfowiska, doszło do ich zapłonu. To oczywiście było na poligonie. Ugasić taki ogień jest niezwykle trudno.
Do akcji ratowniczej zaangażowano ogromne siły i środki. Pożar torfowisk jest wyjątkowo wymagającym wyzwaniem i nie łatwo nad nim zapanować. To była wielka, wspólna operacja straży pożarnej i ludności, która mieszkała w okolicach, by to niebezpieczeństwo ugasić.
 
Kiedy determinacja pali
Gdy patrzę na żywioł ognia w klasycznym ujęciu zarówno w zarządzaniu, jak i w tym, co nosimy w sobie oraz co widzimy na zewnątrz, to w wojsku i w walce można na niego spojrzeć w bardzo konkretny sposób.
Ogień to motywacja i siła działania. Decyzja jest ogniem i może nas wewnętrzne palić, ale nie powinna spalić. By do tego nie dopuścić przydatne będą takie cechy jak determinacja czy zdolność inicjowania zmian i działania. To bardzo ważne nastawienie podczas przywództwa w kryzysie. To także wewnętrzny dialog i umiejętność „zapalenia siebie od środka”. A ten wewnętrzny płomień podtrzymuje nie to, że wszystko ci się udaje, ale to, że się nie poddajesz.
Wrócę tutaj znowu do przemyśleń zainspirowanych lekturą „Efektu kumulacji” Darrena Hardy`ego. To nie pasmo sukcesów rozpali w człowieku ogień, lecz wytrwałość i codzienne, konsekwentne działanie pomimo przeszkód.
Decyzja jest iskrą, a determinacja ten rozniecony ogień podtrzymuje. W polu działania przywódcy może to oznaczać, że lider nie tylko inicjuje zmiany. On musi ten rozpalony ogień karmić nawykami i dyscypliną, które będą go przybliżać do zwycięstwa.
 
Nie spal za sobą mostów
Ogień walki niesie często zniszczenie. W wojskowym doświadczeniu, dla lidera, siła ognia ma głównie destrukcyjną i bezlitosną formę, przed którą trzeba się bronić. Gdybym miał zbudować most, po którym mogę przejść z tego wojskowego ognia walki do życia poza polem bitwy, to porównałbym ten żywioł z wewnętrzną mocą przemiany. To ten moment, kiedy wypala się w tobie to, co należy do przeszłości, by zrobić miejsce na nowe. Nie mam tutaj na myśli walki z wewnętrznym ogniem energii do działania.

Chodzi mi raczej o to, by jako lider mieć świadomość tego, że ogień jest też żywiołem, który gromadzi ludzi wokół siebie. On daje też ciepło, poczucie bezpieczeństwa, zaufanie. I można użyć tej iskry swej wewnętrznej mocy do wsparcia i tworzenia więzi z drugim człowiekiem.