Nie chodzi o to, żeby trening "odwalić" i wrzucić na "luz"
Nie chodzi o to, żeby trening „odwalić” i wrzucić na „luz”
Pierwszy kwartał roku, oprócz ciekawych postanowień, przynosi falę zapisów na siłownię. Wiele osób obiecuje sobie, że zacznie spacerować, biegać, podejmować różne aktywności. Kwestia wytrwania w tym jest sama w sobie sporym wyzwaniem. Towarzyszy temu ciekawe zjawisko, które ma też odzwierciedlenie w statystykach. W okresie nagłych „zrywów” treningowych wzrastają kontuzje.
YouTube motywuje, grawitacja sprowadza na ziemię
Nasze ciało ma swój własny rytm. Cykl życia komórek jest bardzo precyzyjnie określony, a układ hormonalny steruje ich rozpadem i odnową. Można powiedzieć, że wszystko co było w naszym ciele wczoraj rzadko jest takie samo dziś.
Nie jest to może rewolucyjne odkrycie, ale mówi się, że co siedem lat wymienia się w naszym organizmie praktycznie wszystko, z wyjątkiem kilku szczegółów. Tymczasem nasze myśli i wyobrażenia o sobie sprzed lat sprawiają, że nakładamy dawne obrazy na to, czym obecnie dysponuje ciało. Taki rozdźwięk może prowadzić do zabawnych sytuacji i oczywiście do kontuzji. Na przykład, ktoś, kto kiedyś robił salta, nagle przypomina sobie o tych umiejętnościach na imprezie i postanawia je zademonstrować. To może skończyć się w gorsecie, kołnierzu ortopedycznym lub wizytą w szpitalu.
Bywa też, że ktoś, kto naoglądał się filmików na YouTubie o parkour-ze, nagle postanawia pokazać, jak bardzo jest sprawny. Odwaga i brawura biorą górę w pokonywaniu przeszkód. Brakuje jednocześnie spójności między tym, co jest w głowie, a faktycznym stanem ciała, jego napięciem, siłą czy poziomem wytrenowania.
Styczniowy scenariusz na siłowni
Jeśli nie uwzględnimy pewnych zmiennych, to swoimi myślami możemy zafundować sobie spektakularny sposób na zrobienie krzywdy własnemu ciału. Dotyczy to również praktycznej sytuacji, kiedy postanawiamy ruszyć na siłownię w pierwszy dzień nowego roku. Zgodnie z intencją „z nowym rokiem, z nowym krokiem”. Masz optymistyczne nastawienie i patrzysz w przyszłość z entuzjazmem, a wracasz do domu z potężnymi zakwasami, które pojawią się następnego dnia. W gorszym scenariuszu dochodzi do kontuzji, co skutecznie blokuje realizację noworocznego postanowienia. Może się zdarzyć, że aż do kolejnego stycznia. A kiedy się wyleczysz… Znowu obiecujesz sobie, że w nadchodzącym roku zostaniesz mistrzem świata.
Kiedy ciało idzie z głową na trening
Tak możemy sobie ironizować tę sytuację i narzekać, tylko co zrobić, żeby te dwa elementy: to, co mamy w głowie, i to, czym dysponuje nasze ciało, były jak najbardziej zbieżne? Kluczowe jest tak zwane "złapanie zera", czyli sprawdzenie, jakie mamy obecnie możliwości i na jakich parametrach operuje nasze ciało.
Może się bowiem zdarzyć, że przesadzimy w jedną stronę ze zbyt łagodnym treningiem, zbyt małą ilością bodźców i nie przyjdą efekty, jakich oczekujemy. Albo odwrotnie. Idziemy na całość i doprowadzamy do nadmiernego zniszczenia tkanek, które organizm musi później odbudować. Pewne uszkodzenia są naturalnym elementem procesu treningowego, ale ich nadmiar w połączeniu z brakiem odpoczynku, sprawia, że trening przestaje mieć sens.
Po pierwsze nie szkodzić ciału
Skuteczny trening składa się z trzech kluczowych elementów. Trzeba go zaplanować i jasno zdefiniować cele. Jednocześnie pamiętaj o tym, by zrobić to tak, aby czerpać z trenowania przyjemność, być w pełni zaangażowanym i traktować to jako proces, który ma sens.
Drugi element to odpoczynek. On pozwala na regenerację organizmu. Po kilku cyklach treningowych pojawiają się również fazy tak zwanej kompensacji, które umożliwiają osiągnięcie wyższego poziomu, zarówno energetycznego, jak i ruchowego. Dzięki temu jesteśmy gotowi na większe obciążenia.
I tutaj istotny jest trzeci element: zdefiniowanie, w którą stronę zmierzamy. Powinniśmy jasno określić, jakie ćwiczenia możemy obecnie wykonać, w jakich ilościach, z jaką liczbą powtórzeń, a przede wszystkim, dlaczego te ćwiczenia są dla mnie ważne.
Najważniejszą zasadą powinno być jednak to, aby trening nie szkodził naszemu organizmowi.
Po drugie ciało wie lepiej
W treningu nie chodzi o to, żeby go po prostu „odwalić” i uznać, że skoro trening zrobiony, to „luz”. Wsłuchaj się w siebie, w swój organizm i oceń, czy trening faktycznie działa, czy sprzyja twojemu ciału, bo pojawią się bóle i inne odczucia, które są naturalną reakcją po wysiłku fizycznym.
Obecnie mamy do dyspozycji cały arsenał specjalistów, technologii i urządzeń, które mogą pomóc w monitorowaniu procesu treningowego. One mogą znacząco ułatwić dobór odpowiednich obciążeń i ćwiczeń, zwiększając efektywność i bezpieczeństwo treningu.
Jak w tym procesie wytrwać? Możesz spojrzeć z perspektywy efektów, które przychodzą z czasem. Nagle zauważysz, że stajesz się coraz silniejszy, sprawniejszy i masz więcej energii. Lepiej radzisz sobie z trudnościami codziennego życia. Bierzesz udział w grach zespołowych, wybierasz się na wyprawy górskie, zwiedzasz świat. Jesteś w aktywności ruchowej, która powinna być nieodłącznym elementem struktury człowieka, by mógł przemieszczać się, podróżować, brać udział w tym, co świat ma mu do zaoferowania.
Po trzecie zachowaj głowę mistrza na karku
Oczywiście, ćwiczymy także po to, by osiągać wybitne wyniki sportowe i być mistrzami w swojej dziedzinie. Motywacji i powodów jest naprawdę dużo, a aktywność może być bardzo przyjemna, pod warunkiem, że zbudujemy solidną bazę. Ona nie może być oparta na wyobrażeniach, jakie mogą doprowadzić do ośmieszenia, kontuzji, a w skrajnych przypadkach nawet do tragedii. Wymyślając coś idiotycznego, możemy stać się bohaterami filmików typu „10 najgłupszych śmierci roku”. Działaj z głową i realnie oceniaj swoje możliwości.
Zadaj sobie te pytania przed treningiem:
*Co chcę zrobić i po co to robię?
*Czy to jest coś, co stanowi część mnie, czy mój organizm jest na to gotowy?
*Jak funkcjonuje teraz moje ciało?
*Czy nie mam jakiejś kontuzji?
*Czy moje zakresy ruchów i mobilność są wystarczające, aby bezpiecznie obciążyć ciało?
Zadaj sobie te pytania przy planowaniu treningu:
*Jakie cechy chcę rozwijać?
*Czy będzie to szybkość? Wytrzymałość? Siła? Koordynacja i gibkość?
*A może chcę rozwijać ruchy na pograniczu artystycznym, gdzie oprócz sprawności fizycznej istotne jest poczucie rytmu, jak w tańcu?
*Jakie inne formy aktywności sobie wybiorę? Gry zespołowe? Sporty walki?



