Jak "tyka" twoja uwaga
Jak „tyka” twoja uwaga
Czy delektujecie się wolniejszym tempem życia w te dni? To może trochę paradoks, ale czy to już jest ten moment, kiedy w okresie świątecznego odpoczynku człowiek zaczyna myśleć o kolejnym, dwunastomiesięcznym rozdziale gonitwy w codzienności zwanej Nowym Rokiem? Zanim sprecyzujemy postanowienia noworoczne i nasze plany na przyszły rok, mamy jeszcze chwilę, bo to dopiero 27 grudnia. Zanim wybiegniemy w przyszłość, by zbudować wizję tego, co chcemy osiągnąć, rozejrzyjmy się w tym co jest teraz. Spójrzmy też na moment wstecz, by nie zapominać o tym, co za nami i poczuć wdzięczność „od ogółu do szczegółu”.
W labiryncie odbić świata
Jak to zrobić? Spójrzmy na świat. Popatrzmy, co się dzieje na Bliskim Wschodzie. Ludzie tam naprawdę mają bardzo ciężko. Rebelie, walki, wojny. Niby są próby uspokojenia sytuacji, ale dzieje się to kosztem ogromnych strat ludzkich. Zarówno po stronie państw arabskich, terenów okupowanych, jak i Izraela. To niekończąca się spirala przemocy, która na szczęście omija nas, Polaków.
Popatrzmy w drugą stronę. Ukraina, która trzyma się na włosku. Tam ludzie walczą o swoją wolność, godność, o byt. Panuje ogromna niepewność, a historie, które do nas docierają, są przejmujące. Tutaj, u nas, ludzie wchodzą do sklepów, ktoś kupuje prezenty, ktoś inny narzeka, że drogo. Po prostu załatwiamy codzienne sprawy, przygotowując się do nowego roku, zamykamy różne tematy. Wydaje się, że wszystko kręci się wokół „zwyczajnych” życiowych problemów, jak zwykle w ciągłym zabieganiu.
Kilka dni temu przystrajaliśmy choinki i wieszaliśmy na nich bombki. Jako dziecko zawsze fascynowało mnie, jak nasze twarze odbijały się w tych malowanych, oświetlonych choinkowych ozdobach. Wyglądały w nich tak dziwnie, jakby były zdeformowane, co było jednocześnie zabawne i intrygujące. Ale dziś w moim dorosłym świecie, może właśnie w tym odbijaniu się świątecznego krajobrazu w bombkach tkwi coś głębszego. Może to mieć dziś wymiar niemal symboliczny, który przypomina o tym, że gdzieś indziej, zamiast odbicia zdeformowanych, świątecznych światełek, widoki są zupełnie inne.
Zaledwie kilkaset kilometrów stąd, ludzie tkwią w błocie, w zimnie, brodzą w okopach, nie wiedząc co się stanie za chwilę i co przyniesie im jutro. W takich bardzo ekstremalnych warunkach są ranni, których przyszłość jest liczona w godzinach, bywa, że w sekundach. Ich rodziny tułają się gdzieś po świecie i próbują złapać choćby namiastkę normalności, rozmawiając przez telefon, szukając siebie nawzajem. Te dramaty dzieją się tuż obok nas, a jednak pozostają poza tą dosłowną i w przenośni, granicą, która nie przepuszcza do życia w naszym kraju tych trudnych doświadczeń.Popatrzmy też na ten świat, który bywa, że wydaje nam się idealny. Świat zachodni. Zobaczcie, że i tam znajdziemy rzeczy, których pewnie nie chcielibyśmy mieć wokół siebie.
W stabilności chaosu
W ten sposób możemy dostrzec coś, z czego jako społeczeństwo możemy być dumni. Możemy być zadowoleni z tego, co mamy tutaj, u nas. Oczywiście, nic nie jest idealne. Zawsze znajdą się kwestie, które można by poprawić. Zarówno te, na które mamy niewielki wpływ, na przykład działania polityków lub zaczepki kłótliwego sąsiada, jak i te, na które wpływ mamy, czyli własne zachowanie w codziennym życiu.
Jednak to, co jest teraz i nas otacza, ma w sobie spokój. A to jest COŚ, co tym bardziej doceniamy, zwłaszcza gdy wokół nas, niedaleko, szaleją burze, wichry, tornada i huragany. Te całkiem dosłowne, jak i te metaforyczne. Oby ten stan stabilności trwał jak najdłużej. Oby nasza mądrość była wystarczają, żeby nie popełnić żadnych błędów. To naprawdę dobry punkt wyjścia. Mamy to, co za nami, i to, co dzieje się teraz, choć na razie nas bezpośrednio nie dotyka, ale oczywiście staramy się być mimo wszystko na to przygotowani.
Na tarczy zegara
Ciekawy rok za nami i przed nami, bo wchodzimy w erę Wodnika. Mówi się, że znak wodnika symbolizuje postęp, innowacje, humanitaryzm oraz dążenie do wolności i równości. Astrolodzy przewidują, że w tej erze nastąpi rozwój technologiczny, wzrost świadomości ekologicznej oraz większy nacisk na współpracę i solidarność międzyludzką. Myślę, że warto o tym wspomnieć, bo jest to istotne, jeśli spojrzeć na kwestie związane z kosmicznym porządkiem rzeczy.
Czy mając na uwadze tę symbolikę możemy wejść w ten „nowy” czas z refleksją o tym, że aby mądrze zaplanować przyszłość, potrzebujemy pielęgnować w sobie wdzięczność w docenianiu tego, co przeżyliśmy i co osiągnęliśmy? Z uwagą zogniskowaną na te dwa stany w sobie, ruszymy z odpowiednią energią w odliczanie pozostałego do Nowego Roku czasu.



