CZŁOWIEK KOMPLETNY

Grzegorz "Ma-ken" Mikłusiak
Znajdź wewnętrzną równowagę i podnieś jakość swojego życia. 

Ma-Ken
phone   +48 500 464 525 Grzegorz

Gdy wędrujesz w stronę nieba

gdy wędrujesz w stronę nieba
fot. gdy wędrujesz w stronę nieba

Gdy wędrujesz w stronę nieba
Dziś wrócę do wspomnień. Do jednej z wypraw, którą dość często przywołuję w mojej pamięci. Urodziłem się w górach i w takich warunkach spędziłem moje najlepsze lata związane z dzieciństwem. Potem w dorosłym życiu dane mi było być w górach wysokich, czy to w Alpach w Europie, czy w masywach górskich na innych kontynentach. Zawsze jednak towarzyszyła mi myśl o spotkaniu z najwyższymi górami świata.


Himalaje. Czekałem, aż będę mógł tak naprawdę ich „dotknąć”.
Cel wyprawy był taki, by wejść jak najwyżej na Annapurnę. Udało się nam wspiąć na ponad 6 tysięcy metrów. Tym, co mnie naprawdę zaskoczyło, był fakt, że Nepal kojarzy się głównie z himalaizmem. Tymczasem trzeba też wiedzieć, że u podnóży tych majestatycznych szczytów rozciąga się dżungla, w której żyją tygrysy i motyle wielkości dłoni* fruwające gdzieś w powietrzu.


I oczywiście mnogość wody. Przepiękne wodospady, które zapierają dech w piersiach. Jest ich tam mnóstwo, niemal wszędzie. Do tego gąszcz dzikiej roślinności i wiszące kładki, po których się przechodzi. Ścieżki wytyczone w Himalajach służą również jako trasy transportowe dla szerpów**, przenoszących zaopatrzenie na kolejne etapy wędrówek.


Gdy natura wymusza proste rozwiązania
Ludzie, których spotkaliśmy, byli bardzo przyjaźni i otwarci. Ale drogi w tamtych rejonach są tragiczne. Widać wokoło sporo biedy, choć może nie w takiej skrajnej formie. Nie ma jednak willi i ociekających złotem przestrzeni. Natomiast mieszkańcy uśmiechnięci, radośni, weseli i bardzo pracowici.
Coś, co mnie naprawdę urzekło, to mosty wiszące, przerzucone nad rwącymi strumieniami. Ich konstrukcje są bardzo proste, ale mimo to służą jako ścieżki transportowe. Przechodzą po nich ludzie, zwierzęta. Przez niektóre samochody nie mogą przejeżdżać, choć widziałem próby dokonania tego. Musiałem w myślach przyznać, że to był naprawdę wyczyn, żeby przemieścić się autem przez taką konstrukcję nad rwącą rzeką.


To są takie lekcje i zastanawiam się czy moglibyśmy je przenieść na przykład do nas. W Nepalu, mimo biedy, mosty wiszące buduje się w sposób prosty, ale skuteczny. Cztery liny, odpowiednio przymocowane, a do nich wplecione stopnie czy też coś w rodzaju podłogi. Przechodzi się przez to komfortowo. Są dobrze zabezpieczone z obu stron, a co najważniejsze, górskie, himalajskie rzeki tych kładek nie dosięgają, bo wiszą one na dużej wysokości.


Gdy radość wraca z każdym krokiem w dół
Im wyżej, tym bliżej gwiazd, chociaż tlenu mniej. Ale taka wyprawa jest czymś naprawdę wyjątkowym. Zaskoczyło mnie to, w jaki sposób rozrzedzone powietrze działa na mózg. Zrobiliśmy wtedy sporo eksperymentów, by obserwować co się z nami dzieje wraz ze wzrostem wysokości.
Po powrocie z ponad 6 tysięcy metrów, bo oczywiście nie wdrapaliśmy się na sam szczyt, Annapurny, tylko do takiego miejsca, gdzie było to w miarę bezpieczne w owym czasie. Miałem wrażenie, że byłem nasączony jak gąbka pięknymi widokami K2 i innych widocznych z tej wysokości szczytów.


Z każdym krokiem w dół wracało jednak jeszcze lepsze widzenie i percepcja.
Gdy pojawiły się wysokości takie, na których tlenu jest już więcej, to ogarnęła mnie też radość, że człowiek wraca z miejsca, w którym normalnie byłoby bardzo trudno żyć. Czy to ból głowy, czy problemy ze snem, czy przyspieszony oddech, wszystkie objawy, które są w ramach choroby wysokościowej nagle ustają i człowiek nagle bardziej dostrzega, w jak idealnych i pięknych obszarach może żyć i cieszy się. Prozaiczna sprawa, ale jak czujesz się dobrze, jak czujesz się zdrowy i nie masz żadnych dolegliwości, to świat wygląda dużo, dużo, dużo lepiej.


Gdy zdobyty szczyt okazuje się początkiem
Turystyka czy trekking w Himalajach są bardzo popularne. Miasta takie jak Pokhara lub Katmandu to miejsca na ziemi, gdzie odczuwa się obecność dużej liczny ludzi, tłok i tę nieustanną pogoń. Jednak im wyżej się wspinasz, tym bardziej wszystko się uspokaja. Całą dynamikę zgiełku przejmuje wtedy natura, a człowiek może się tam zatracić i zastanowić nad wszystkim z czym tam przyjechał.

Stoję u podnóża góry i wydaję się sobie taki mały, ale gdy zaczynam się wspinać na jej szczyt, to „przyjmuję” całą jej wielkość i potęgę. Staję się jej częścią i uosobieniem czegoś, co jest na wysokości. Wtedy może się człowiekowi wydawać, że czegoś naprawdę może dokonać. Wysokie góry są wyjątkowe, ale te w Nepalu mają coś szczególnego. Stajesz pod ścianą, która ma 500, 700 czy nawet 1000 metrów. Zaczynasz wspinać się trawersami, żeby dotrzeć na jej wierzchołek. Osiągasz ten cel i okazuje się, że to tylko niewielka część całej góry. Dalej jest kolejna ściana i kolejna, i jeszcze jedna i masz wrażenie, że tak ciągle jest.


To jest niesamowite. Kilkadziesiąt dni wędrujesz cały czas w stronę nieba.


A kiedy już wrócę do kraju, do domu i przywiozę ze sobą wszystkie te przeżycia i obrazki w umyśle i sercu, to czuję jak to się we mnie dopełnia. Pojawia się wdzięczność za miejsce, w którym mieszkam.
 
*Common Peacock (Papilio bianor). Gatunek motyli, który należy do rodziny Papilionidae, czyli paziowatych, które zazwyczaj mają największe rozmiary wśród motyli. Rozpiętość skrzydeł dorosłych osobników może wynosić od 10 do 12 cm.
**Szerpa to członek grupy etnicznej zamieszkującej regiony Himalajów, szczególnie w Nepalu i Indiach. Szerpowie są znani na całym świecie ze swoich wyjątkowych umiejętności wspinaczkowych oraz zdolności do poruszania się na dużych wysokościach. Odgrywają kluczową rolę w himalaizmie, pomagając alpinistom w zdobywaniu szczytów, takich jak Mount Everest, gdzie pełnią funkcje przewodników, tragarzy oraz wsparcia technicznego. Dzięki swojej zdolności do przystosowania się do trudnych warunków górskich, Szerpowie zyskali międzynarodowe uznanie jako niezastąpieni partnerzy w wyprawach wysokogórskich.