Dekalog komandosów codzienności
Dekalog komandosów codzienności
Przetrwanie. Unikanie schwytania. Opór w razie pojmania. Ucieczka. To tłumaczenie wojskowego akronimu SERE, pod którym kryje się jedno z najbardziej wymagających i wszechstronnych szkoleń w wojsku, szczególnie w siłach specjalnych. Uczy, jak przetrwać, gdy zostajesz odcięty od wsparcia. Jak nie dać się złamać, gdy zostajesz schwytany. Jak przeżyć w trudnych warunkach na polu walki i poza nim.
Czy ten wojskowy skrót mógłbym przenieść na nasze zwykłe życie, pełne obowiązków, trudnych relacji i wyborów?
S-survival czyli przetrwanie. Nie za wszelką cenę, lecz tak, by żyć świadomie, by to, co robisz było twoim wyborem, a nie działaniem z automatu.
E-evasion, czyli unikanie schwytania w pułapki codzienności, które rozpraszają i zabierają życiową energię.
R-resistance, czyli opór. W wojsku oznacza opór w razie schwytania i pojmania. W życiu może być to umiejętność zauważenia i niepoddawania się nawykom i rutynom albo toksycznym relacjom, które cię niszczą.
E-escape, czyli ucieczka. Rozumiana nie jako rezygnacja, lecz jako odwaga i umiejętność wychodzenia z sytuacji, które nas ograniczają jak więzienie.
Nazwa „szkolenia na przeżycie codzienności” rozpisana. Jaka byłaby więc jego treść? Co jest największym zagrożeniem dla jakości życia? Czy można stworzyć instrukcję przetrwania złożoną z podstawowych haseł, których należy być świadomym każdego dnia? Spróbuję.
1. Uzależnienie od DOPAMINY
Łatwo wpaść w rytm tego, co podsuwają nam inni. Krótkie przyjemności. Natychmiastowe nagrody, coś, co tylko udaje spełnienie. A my zamiast robić to, co naprawdę ważne, toniemy w skrolowaniu, klikaniach, przeskakiwaniu od bodźca do bodźca. W takiej sytuacji zrób krok do odzyskania siebie i skupienia się na tym, co naprawdę istotne.
Odpowiedz sobie na pytania:
• Czy to co teraz robię jest moim wyborem?
• Czy ta przyjemność, którą odczuwam w tej chwili jest na pewno regeneracją dla mnie, czy jedynie ucieczką?
2. PROKRASTYNACJA
Drugim graczem na planszy codzienności jest prokrastynacja. Odwlekanie. To odkładanie na potem. Działanie z nastawieniem, że jeszcze chwila, jeszcze tylko coś sprawdzę i zaraz się tym zajmę.
Chodzi o to, żeby zacząć. Po prostu. Żeby nie kombinować, nie budować wielkiej operacji z czegoś, co trzeba po prostu zrobić. I żeby umieć rozróżnić, co jest naprawdę ważne, co tylko pilne lub jedynie zagłusza twoją determinację.
Pytania:
• Czy to czym się teraz zajmuję, naprawdę przybliża mnie do celu?
• Czy działam, bo chcę zakończyć, czy raczej odwlekam coś trudniejszego?
• Czy gdybym miał tylko godzinę czasu na wykonanie tego co zaplanowane, to czy robiłbym to co robię teraz?
3. MiniMALIZM
W dzisiejszym świecie do każdej aktywności, do każdego sportu czy pasji, są tysiące gadżetów. Korzystamy z tego i zbieramy nowości w nadziei, że „ten kolejny model” będzie niezbędny. Kolejna para nart, nowe buty, lepszy licznik, który „trzeba mieć”.
Jedziemy na rower i pakujemy cały zestaw akcesoriów. Idziemy nad rzekę i niesiemy dmuchańce, koce i różne sprzęty. Nawet na chwilę w ciszy nie usiądziemy tylko zaraz rozstawiamy ten mini obóz, wszystko, żeby „ciekawiej spędzić czas”. I brakuje tego momentu, żeby naprawdę zobaczyć tę rzekę.
Nie chodzi o to, żeby nic nie mieć. Ważne, by mieć to, co potrzebne, co naprawdę służy.
Pytania:
• Czy to, co zabieram ze sobą/ czego używam naprawdę mi pomaga, czy jedynie jest po to by to „mieć”?
• Czy potrzebuję tego gadżetu, czy raczej potrzebuję poczucia, że „mam kontrolę” lub „robię to jak trzeba”?
• Czy kupuję coś, bo faktycznie mi pomoże — czy dlatego, że boję się, że bez tego coś mnie ominie?
4. IMPROWIZACJA
Czyli umiejętność improwizowania. Inaczej: łączenia elementów, które już mamy i wykorzystywania ich w nowy sposób. Nie zawsze trzeba mieć coś nowego. Czasem wystarczy spojrzeć na to, co już jest i wykorzystać w sposób, którego wcześniej nie braliśmy pod uwagę.
Improwizacja nie musi oznaczać chaosu, lecz elastyczność. Może być zdolnością reagowania, kiedy nie wszystko idzie zgodnie z planem.
Pytania:
• Czy widzę potencjał w tym, co już posiadam, czy raczej skupiam się na brakach?
• Kiedy ostatni raz stworzyłem coś, korzystając wyłącznie z dostępnych środków?
• Jak reaguję, kiedy coś idzie niezgodnie z planem? Potrafię dostosować się, czy się blokuję?
• Czy potrafię zaufać sobie w sytuacjach, które wymykają się kontroli?
5. INFORMACYJNY SZUM
Jesteśmy dziś zalewani treściami, które bywają wartościowe i dobre i pomagają nam zrozumieć świat. Jednak wiele z nich to po prostu „przeciągacze” uwagi. Ich zadaniem jest wciągnąć, zaniepokoić i rozproszyć odbiorców. Skupiasz się na tym, co ktoś ci podsuwa i płacisz za to swoją atencją. To dziś najcenniejsza waluta. Tymczasem zasiana została w tobie zwykła dezinformacja, by cię zmartwić i zaniepokoić.
Pytania:
• Czy wiem, kto i po co stworzył tę treść?
• Czy to, na czym się właśnie skupiam, wybrałem świadomie — czy ktoś wybrał to za mnie?
• Czy to, co właśnie mnie poruszyło lub zmartwiło, ma realny wpływ na moje życie, czy zostało zasiane tylko po to, by mnie zatrzymać?
6. Czy WIĘCEJ znaczy LEPIEJ
A może to właśnie mniej znaczy więcej? To może być kolejne ważne pytanie, szczególnie dziś, kiedy nasze otoczenie pcha nas w stronę robienia wielu rzeczy naraz. Multitasking, produktywność, działanie bez chwili przerwy. Tylko czy to nas nie okrada ze smaku życia?
Bo robiąc zbyt dużo, przestajemy czuć, wpadamy w rutynę. Robimy coś, ale bez obecności. A to, co mogłoby dawać satysfakcję, zostaje zamienione w obowiązek, który trzeba „odhaczyć”. Kiedy się z czegoś „nie wyrobisz”, to będzie cię boleć. A jeśli już przez to przebrniesz, to bywasz tak zmęczony, że brak ci siły by się z tego cieszyć.
Pytania:
• Czy jestem obecny w tym co robię, czy wpadłem w automatyczny tryb „zadaniowości” i „odhaczam” kolejny punkt?
• Czy potrafię się zatrzymać w tym co robię, czy boję się, że wtedy „wypadnę z obiegu”?
• Czy to, co dziś robię, jest wyborem, czy tylko kolejnym punktem do odhaczenia?
7. DEADline
Często robimy sobie z tego wyrażenia coś więcej niż tylko datę w kalendarzu. Co będzie, jeśli nie zdążymy „do wtedy”, to katujemy się. Zadręczamy. Nakręcamy stres. A potem jeszcze dokładamy do tego poczucie winy.
A przecież to tylko wyznaczona data. Nawet jeśli ją przekroczysz, świat się nie kończy. Jest tylko jeden prawdziwy „deadline”. Ten ostatni. Po nim już nie ma odwrotu.
Reszta? To tylko punkty orientacyjne. Pomocne, o ile nie robisz z nich dla siebie stryczka.
Dosłownie. To fajnie brzmi, ale czy jest w życiu konieczne by tego sformułowania nadużywać w motywowaniu siebie?
8. ZAMIENNIKI zamiast ORYGINAŁU
Co mam na myśli? Las, rzekę, wiatr, jezioro. Naturę, którą mamy dosłownie obok. Niektórzy próbują przenieść ją na balkon. Robisz sobie małą enklawę z doniczek, światełek, zapachów. I to jest super. Nie ma w tym nic złego. Nie zapomnij jednak o rdzeniu tej stworzonej przez ciebie namiastki tego, czego możesz doświadczyć wychodząc na spacer do lasu.
„Wakacje na balkonie” czy „tydzień na działce” mają swoją wartość. Tylko czy czasem nie warto po prostu wyjść z tego wykreowanego świata i pobyć w tym oryginalnym, by naładować się siłami natury?
9. USPRAWNIENIA dla ruchu CIAŁA
Samochody, automaty, rowery elektryczne. Mamy taką paletę różnych urządzeń i pojazdów, że nie musimy już fizycznie się wysilać, bo zrobi to za nas maszyny. One zabierają naszym ciałom naturalną potrzebę poruszania się. Po schodach wchodzisz rzadziej, bo jest winda. Nie idziesz na piechotę, lecz poruszasz się autem, bo wygodniej. Elektryczny rower „pedałuje” za ciebie. Technologia wyręcza cię w ruchu i sprawia, że masz poczucie, jakbyś odzyskiwał czas, a tymczasem tracisz kontakt z własnym ciałem.
Pytania:
• Ile razy dziennie naprawdę się ruszam? Nie z obowiązku, ale z potrzeby ciała?
• Kiedy ostatni raz poczułem przyjemne zmęczenie fizyczne, które dało mi satysfakcję?
• Czy wybieram ruch, czy raczej szukam każdej okazji, by go uniknąć?
10. Wewnętrzna CISZA
Przetrwanie w chaosie codziennych bodźców, to nie tylko działanie i reakcja, to także umiejętność zachowania spokoju. Nie chodzi o stopnie wtajemniczenia w praktyce medytacji, lecz czasem pozwolenia na to, by pewne zdarzenia, sytuacje były takie, jakimi są.
Pytania:
• Czy to, co właśnie czuję, naprawdę należy do tej chwili, czy raczej ciągnę to za sobą z przeszłości?
• Czy muszę coś teraz z tym zrobić… czy mogę po prostu pozwolić temu być?
• Czy moja reakcja pochodzi z lęku, czy z zaufania do siebie?
W wojsku „survival” to konkret: zdobycie wody, schronienia, ognia, orientacja w terenie, utrzymanie organizmu przy życiu w nieprzyjaznych warunkach. Tam chodzi o ciało. O życie jako biologiczny fakt.
Człowiek w życiu cywilnym jest w świecie wiadomości, deadlinów, porównań, lajków i pogoni za sensem tego co robi. Też walczy o przetrwanie, lecz okoliczności na froncie są inne.



